niedziela, 12 lipca 2015

Małe cuda urlopu

Urlop był i się zbył, przeleciał nie wiadomo kiedy. Ale co to za urlop! Ha! Jak na mnie same cudy. Po pierwsze opaliłam się... i nie poparzyłam, łapiąc tradycyjne uczulenie. Także nie było smarowania skóry czym popadnie, byle przestało swędzieć. To już samo w sobie jest super! Po drugie nie pożarłam się z siostrą - to akurat jest cud. Zwykle wytrzymujemy 3 dni zanim nie dojdzie do kłótni i wypraszania z domu. Tym razem nic takiego nie było. A co się z tym wiąże, nie było też scysji z mężem. Ha! Super! Nawet synek dzielnie się trzymał, choć pod koniec widać było, że jest już zmęczony 2,5 latkiem siostry. Nie zawsze mogli się pogodzić, gdy mały gonił za synkiem krok w krok i chciał wszystko robić i mieć w tym samym momencie. Ogólnie nie było źle, jak nigdy. Ale nie ma jak w domu, akurat mam 2 dni by odpocząć po urlopie, zanim do pracy wrócę. A później dzień jak codzień. Po mału, do przodu, małymi krokami.

niedziela, 21 czerwca 2015

Tęsknota



Tęsknota wciąż gdzieś mnie gna
W marzenia senne stale pcha
Choć śnić czasem nie chcę
spokoju nie daje
I woła za mną...

piątek, 5 czerwca 2015

Modlitwa

Ostatnio podkradłam mężowi książkę pt."7 nawyków skutecznego działania". Książka jest bardzo fajnie i ciekawie napisana, można wiele się z niej nauczyć. Fakt, jestem na początku dopiero, ale i tak jestem pod wrażeniem. W każdym razie przytoczona była tam modlitwa o pogodę ducha:

Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, 
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

Żyjąc w teraźniejszości,
Ciesząc się bieżącą chwilą,
Przyjmując przeciwności jako drogę do pokoju,
Biorąc ten grzeszny świat takim, jaki jest - jak to czynił Jezus,
A nie takim, jaki chciałbym mieć, 
Ufając, że On uczyni wszystko dobrym, jeżeli poddam się Jego woli.
I że mogę być szczęśliwy, w pewnym stopniu już w tym życiu,
A w pełni razem z Nim w wieczności.