niedziela, 17 marca 2019

Dawno.. dawno... dawno temu...


Właśnie tak dawno temu pisałam tu cokolwiek. Zabierałam się do tego bardzo wiele razy, ale cóż pisać. Każdy dzień wygląda niemal tak samo. Praca na dwa etaty... mało czasu zostaje wolnego. I chyba zbyt często jestem zmęczona, by pisać tutaj.
Pozostają jedynie sny i marzenia... o lepszym. Chociaż w tej kwestii ostatnimi czasy miewam problemy. Z rozróżnieniem snów od rzeczywistości. Bo cóż zrobić, gdy marzenia mogą się urzeczywistnić... ale gdy z drugiej strony wiem, że jednak powinny zostać jedynie marzeniami. I niczym więcej.
Wprowadziło to jeszcze większy chaos do mojej głowy niż zazwyczaj. Już dawno nie miałam takiej ochoty znaleźć się w miejscu dalekim, i krzyczeć, głośno krzyczeć. I nie przejmować się tym, czy ktoś usłyszy. Może przyjdzie taki czas, że sobie wszystko poukładam jak trzeba.
A do tego czasu pozwolę sobie samolubnie marzyć i śnić... o tym co mogłoby być, a nie jest.






poniedziałek, 25 grudnia 2017

Życzenia świąteczne... i nie tylko.


W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
i otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twym progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie...


Nie było mnie tu ponad rok. No jakoś tak zleciało nie wiadomo kiedy. Czas leci i to nawet szybko. Nie pisałam to odkąd padł mi laptop. Nie żebym do tego czasu nowy kupiła, nadal w planach. Naprawić dał się stary, i choć jego chwile są policzone, to mam nadzieję, że wytrzyma jak najdłużej. W każdym razie wycofałam się nieco z życia internetowego i ograniczyłam tylko do tego, co nie byłoby dużą stratą, gdyby znów sprzęt miał mnie zawieść. Więc pochłonęło mnie czytanie książek, bez reszty, zwłaszcza  że przerzuciłam się na czytanie mobilne, czyli w telefonie. No i nieco też czas wypełniają robótki ręczne, że tak powiem. Musiałam jakoś odreagować robienia prawa jazdy i trzeba było czymś zająć myśli i ręce. Na szczęście te stresy mam już za sobą. A co dalej? Nie wiem, będzie co ma być. 
A co najważniejsze, oby było lepiej :) tylko lepiej. 

niedziela, 6 listopada 2016

Tym razem pod górkę

Coby nie było, że stale z górki w tym roku.Co ma paść, to padnie... niestety. Z mojego laptopa został mi tylko dysk twardy, do którego jeszcze nie mam dostępu. Padł laptop na amen, a że stary i nie opłaca się naprawiać...no cóż, święta za pasem, może promocje będą... Tymczasem urzęduję na jeszcze starszym laptopie synka. 
Chwilowy przestój w planach to akurat u mnie nic nowego, więc spokojnie przeżyję. Aczkolwiek pojęcia nie mam jak sobie przypomnę wsio co miałam w zakładkach pozapisywane ;/. 
Bywa i tak. Koniec roku za pasem, tuż tuż święta... najpierw do tego trzeba się przygotować. Nowy laptop kiedyś przy okazji.