poniedziałek, 25 grudnia 2017

Życzenia świąteczne... i nie tylko.


W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
i otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twym progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie...


Nie było mnie tu ponad rok. No jakoś tak zleciało nie wiadomo kiedy. Czas leci i to nawet szybko. Nie pisałam to odkąd padł mi laptop. Nie żebym do tego czasu nowy kupiła, nadal w planach. Naprawić dał się stary, i choć jego chwile są policzone, to mam nadzieję, że wytrzyma jak najdłużej. W każdym razie wycofałam się nieco z życia internetowego i ograniczyłam tylko do tego, co nie byłoby dużą stratą, gdyby znów sprzęt miał mnie zawieść. Więc pochłonęło mnie czytanie książek, bez reszty, zwłaszcza  że przerzuciłam się na czytanie mobilne, czyli w telefonie. No i nieco też czas wypełniają robótki ręczne, że tak powiem. Musiałam jakoś odreagować robienia prawa jazdy i trzeba było czymś zająć myśli i ręce. Na szczęście te stresy mam już za sobą. A co dalej? Nie wiem, będzie co ma być. 
A co najważniejsze, oby było lepiej :) tylko lepiej. 

niedziela, 6 listopada 2016

Tym razem pod górkę

Coby nie było, że stale z górki w tym roku.Co ma paść, to padnie... niestety. Z mojego laptopa został mi tylko dysk twardy, do którego jeszcze nie mam dostępu. Padł laptop na amen, a że stary i nie opłaca się naprawiać...no cóż, święta za pasem, może promocje będą... Tymczasem urzęduję na jeszcze starszym laptopie synka. 
Chwilowy przestój w planach to akurat u mnie nic nowego, więc spokojnie przeżyję. Aczkolwiek pojęcia nie mam jak sobie przypomnę wsio co miałam w zakładkach pozapisywane ;/. 
Bywa i tak. Koniec roku za pasem, tuż tuż święta... najpierw do tego trzeba się przygotować. Nowy laptop kiedyś przy okazji.

niedziela, 23 października 2016

Koniec niebytu?

Cóż, czy to koniec niebytu tego do końca nie wiem jeszcze. Specjalizacja zdana i co najważniejsze - zaliczona - czyli krótko w dwóch słowach: Brawo ja :).
Na ten rok zostało jeszcze do zrobienia zaległe prawo jazdy, ale to gdzieś w międzyczasie. Najważniejsze, że nie jestem już ograniczona ciężkim katowskim toporem zbliżającego się egzaminu :). Nie żebym jakoś specjalnie drżała na samą myśl o tym, no ale... egzamin ważny, nawet bardzo i mimo wszystko jednak jakiś tam stres był. Teraz już z głowy. Na nowo muszę się ogarnąć, bo tyle rzeczy odkładałam na później, że nie wiem od czego mam zacząć, a planów ło matko i córko... 
Tych mam sporo, niebawem święta, a ja na pewno będę w sentymentalnym nastroju. Już zresztą jestem. Nie wiem czy pisałam, ale wciąż kocham swoją nową pracę. Dziewczyny są kochane, za plecami, nawet nie wiem kiedy, kupiły mi prezent z okazji zdania specjalizacji. Tego zdecydowanie się nie spodziewałam. Także zrobiłam się nieco sentymentalna, a co za tym idzie nieco mnie nosi, by cosik zrobić twórczego. Na pewno coś wymyślę przed świętami, jeszcze dwa miesiące mam, więc czas jest. 
No i w końcu trzeba dotrzymać podkładane na później obietnice. A niestety, jest tego troszkę. Nawet tutaj, na blogu. Wszystko w swoim czasie. No właśnie, jeśli o czas chodzi... tego jakoś zawsze mało. 
Tymczasem polecam na posłuchanie to, co od egzaminu nie chce mnie opuścić :) Celtic Woman - Tír na nÓg