Z pracy na stałe nic nie wyszło, w sumie tak jak przypuszczałam. Nie stać ich na mnie :). A na poważnie, to nadal bardziej opłaca mi się pracować jako vikar, również finansowo. Poza tym nowe doświadczenia, zlecenia, których nigdy bym nie wzięła, a jednak jako vikar zdecydowałam się na nie. Takie zlecenia jak moje obecne, opieka na jednym pacjentem z ALS. Kryzys był, nie powiem, całkiem spory, ale obecnie zażegnany i jest całkiem spoko praca. Praca z takim pacjentem jest wymagająca, bardziej psychicznie i pewnych rzeczy trzeba uczyć się od początku. I przede wszystkim komunikacja niewerbalna jest niezwykle istotna. Bo czasami czytanie kogoś, czytanie języka ciała jest ogromnie ważne, gdy jest to jedyna forma komunikacji. No i oczywiście nowe doświadczenia z technologią.
Zmiany w pracy będą, mimo że praca na fast nie jest aktualna już, to jednak zmieniam firmę. Chyba czas najwyższy na to. Dzisiaj potwierdziłam, że nie jestem zainteresowana przedłużeniem umowy. Nie było źle, ale jednak komunikacja w firmie mnie nie satysfakcjonuje wystarczająco, tak jak i zarobki. A nie zaproponowali nic, co by mnie mogło skłonić do pozostania z nimi. Propozycja 20kr więcej na godzinę przez 3 miesiące, to jednak moim zdaniem lipa, no sorry. Uważam, że jestem warta ciut więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz