- Skąd masz te perełki?
To już chyba setne pytanie nowej
współlokatorki, które Leyen zignorowała.
Podróż faktycznie nie zajęła dużo czasu i w
miarę szybko dojechały do Mirt. Ośrodek był mały, raptem kilka budynków.
Szczerze mówiąc spodziewała się czegoś większego. Na szczęście to tylko
przejściowe miejsce, tak przynajmniej usłyszała. I dobrze. Nie zamierzała
spędzić tu wieczności.
- To prezent. Dostałam je od dwóch maagi -
odpowiedziała w końcu dla świętego spokoju.
- Mi nic nigdy nie dały.
- Może za mało się starałaś? Byłaś miła dla
nich?
- Noo… chyba nie, dlatego tu mnie wysłały.
- A ja tu jestem w nagrodę. - Leyen spokojnie
odpowiadała, patrząc jak w dziewczynie rodzi się zazdrość. Mimo, że ciężko
przychodziło jej myślenie, nie była najgorsza, choć nieco irytująca. - Myślę,
że takich perełek zdobędę wkrótce więcej.