piątek, 6 lutego 2026

Czas leci

 Czas leci, a ja nadal nie mogę powiedzieć, że w moim życiu panuje powtarzalność i stabilność.  Absolutnie nie. Plany odnośnie specjalizacji w Norwegii musiały zostać przełożone na następny rok. Moje odwlekanie spraw nieuniknionych tak się właśnie kończy. Ale nic straconego, plan został zaktualizowany. 

Dawno tu nie pisałam, oj dawno. W między czasie miejsce pracy zmieniłam dwa razy, w jednym kryzys i absolutne NIE na ciąg dalszy. W obecnej pracy super, kuszą pracą na stałe, choć jest mi to nieco nie po drodze. Ale nadal mocno kuszące. Fajne miejsce, fajne miasto, z lotniskiem, niestety drogie. Stavanger mimo wszystko mi się podoba i mogłabym tu mieszkać. Praca fajna, ludzie również. Jednak wiem, że to nie do końca moja droga. Zobaczymy co będzie. 

wtorek, 5 sierpnia 2025

Odwaga i asertywność

 Odwaga, to ciągle coś z czym się mierzę, czego się uczę, a raczej uczę się nie bać i wyrażać głośno swoje opinie. Mam na myśli komentowanie/udzielanie rad odnośnie leczenia ran w na grupie fb, w której jestem. Powoli zaczynam się udzielać. Generalnie nie lubię pisać komentarzy, bo zwykle na fb i generalnie mediach społecznościowych jest łatwo o tzw. gównoburzę. Ludzie zwykle nie czytają ze zrozumieniem i jest męczące tłumaczenie raz po raz tego samego. 

Tego samego tyczy asertywność - tego nadal muszę się uczyć. Jedno z drugim jest powiązane. I naprawdę bywa ciężko, zwłaszcza w środowisku pracy, gdzie nie można wprost wytknąć błędu, trzeba jakoś naokoło, gdzie łatwo o nieporozumienia, a potem ciężko naprawić sytuację. Staram się robić swoje i być uparta tam gdzie powinnam być. Jak łatwo być/pracować tylko na minimum i nie przejmować się tym? Nie wiem, ja nie potrafię i irytuje mnie to. A jednocześnie zazdroszczę. Zero presji, odpowiedzialności, luz... Irytuje mnie to. Jestem pielęgniarką. Staram się być taką pielęgniarką, jaką bym chciała mieć do opieki nad sobą, gdy będę tego potrzebować. Naprawdę czasami boję się tego, że będą mną zajmować się osoby, które tak naprawdę mają w dupie moje zdrowie i życie, które przyszły tylko zrobić swoje minimum i tyle. 

Mam nadzieję, że wytrwam. 

Wysłałam wniosek do NIFS dzisiaj o członkostwo. Zobaczymy. Uważam, że póki pracuję w Norwegii powinnam wykorzystać wszystkie możliwości jakie tu mam. 

czwartek, 10 lipca 2025

Satysfakcja

 I już dwa tygodnie po przeprowadzce. Jest super, w końcu mogłam się wyciszyć, zwłaszcza od pracy. To naprawdę duża różnica. 

Droga do pracy? 15 minut autem, cały czas prosto, luzik. 

A gdzie satysfakcja? Ano po całej tej aferze z zastosowaniem Prontosanu i skargi na mnie... okazuje się, że było to nieporozumienie. Kto by pomyślał, nieporozumienie. W każdym razie, ja nalegam by odkręcić to w ten sam sposób, w którym to nieporozumienie zaszło. Drogą służbową. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pomimo całego stresu związanego z tą sytuacją, pozostała satysfakcja. Satysfakcja, że się nie poddałam, że się nie wycofałam z tego co robię, ani nie dałam się zastraszyć. Współczuję trochę lekarzowi, bo jednak musi zatwierdzać wszystkie procedury jakie ja napiszę i pisemnie się do tego odnieść, a raporty krótkie nie są. Poza tym teraz to on musi zacząć odkręcanie tego nieporozumienia, zwłaszcza że pacjentka naciska, że nie chce nowych pielęgniarek, tylko te z doświadczeniem i przeszkoleniem - czyli zostaje 4 osoby, beze mnie 3. A pacjentka naciska, bym to ja prowadziła ranę.  Śmieszy mnie cała ta sytuacja, zupełnie niepotrzebne nieporozumienie. Ale tak się kończy wydawanie poleceń/skarg w stylu: nie, bo nie. A Norwegowie nie lubią bardzo konfrontacji, oj nie lubią.