środa, 28 października 2026

Naprawiona - no niekoniecznie

 No kurde nie do końca tak to było. byłam zdecydowanie zbyt optymistyczna. Sonda dawała mi tak popalić, że bolało gorzej niż przed. Czekałam na usunięcie jak na zbawienie, bo wtedy przestanie boleć. 

Przestało - na jakieś dwie godziny, a potem było dużo, dużo gorzej. Na szczęście po zrobieniu kilka długich kursów do szpitala i z powrotem, kilka razy, uspokoiło się wszystko. Nie był potrzebny pobyt w szpitalu, zastój w nerce się zmniejszył. Kamyczek jest, ale malutka część, która została z tego dużego. Może się wysika sama, choć znając moje szczęście to nie sądzę. 

Na obecną chwilę - dwa dni bez bólu. Ale leki przeciwbólowe (już słabsze i mniejsze ilości) jeszcze biorę, póki mi się nerka nie uspokoi. 

Oby było lepiej później. Musi być, bo końcem listopada zaczynam pracę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz